Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Luty1 - 0
- 2016, Kwiecień1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2013, Sierpień4 - 0
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec5 - 4
- 2011, Czerwiec4 - 0
- 2010, Sierpień1 - 0
- 2010, Czerwiec2 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Sierpień6 - 0
- 2009, Lipiec4 - 1
- DST 17.00km
- Teren 14.00km
- Czas 01:10
- VAVG 14.57km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Sezon 2010 otwarty
Wtorek, 23 lutego 2010 · dodano: 24.02.2010 | Komentarze 0
Korzystając z wolnego dnia, wziąłem w końcu rower pod pachę i zaciągnąłem na Orlena. Po krótkiej walce z kompresorem udało mi się napompować gumy i ruszyłem na pola. Bez konkretnego celu, ot tak powozić się po okolicy. Pierwszy raz jechałem w takim terenie, znaczy sie po lodzie. Był lód twardy i mocno zmrożony, był lód miękki i brejowaty, był taki wyścielający wieeelkie kałuże i taki kryjący je pod parucentymetrową warstwą. Od czasu do czasu był nawet śnieg. I ja, oczywiście na mięciutkim amorku, próbowałem się przez to jakoś przebić. Rzucało mną strasznie i ledwo dawałem radę. Gdzieś w połowie zapaliła się żarówka i wpadłem na pomysł zablokowania amora, a że już czułem jak po tym lodzie jechać, reszta trasy poszła elegancko, Codziennie uczymy się czegoś nowego ;) Mam tylko nadzieję, że mi rower nie zardzewieje, bo jakoś go specjalnie do pierwszej jazdy, w dodatku takiej mokrej, nie przygotowałem. Tylko amora psiknąłem psikaczem.
Rano próbowałem znaleźć liczydło i samego szukania wyszło więcej niż samej jazdy. Trudno, jak przydzie jakaś kasa to trzeba będzie kupić następny. Aż dziw bierze ile rzeczy można zgubić i nigdy już nie znaleźć w małej wózkarni zwanej pokojem (jakieś 8m2).
I wesołe zdjęcie z przejażdżki:
- DST 17.40km
- Czas 00:48
- VAVG 21.75km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Decathlon
Niedziela, 30 sierpnia 2009 · dodano: 30.08.2009 | Komentarze 0
Mała wycieczka do Decathlona po koszulkę z promocji. Zamiast koszulki kupiłem spodenki za tyle samo. Drogi jakiś ten sklep się zrobił. Zastanawiałem się nad torbą na kierownicę jednak ceny mnie odstraszyły. Oj cenią sobie tego swojego b'twina czy jak to się tam zwie. W drodze powrotnej zahaczyłem o Real, niestety skończyły się dzwonki za 5 zł. Trzeba będzie jeszcze poczekać, bo 25 zeta to nie dam. Albo zamówić na allegro. Jak tam jechałem to mało nie zaliczyłem wywrotki na jakimś cyrkowym krawężniku. Ledwo utrzymałem się na rowerze i prawie przejechałem klejnotami po ramie. Trzeba będzie SPD kupić, tylko za co...
Wakacyjny japoński się skończył, trzeba zacząć zbierać na jesienny. W grudniu egzamin, który wypadałoby zdać. O właśnie, będę przywoził z Japonii graty Shimano. Choć do tego to by się chyba bardziej chiński przydał, hehe.
- DST 12.00km
- Teren 8.00km
- Czas 00:31
- VAVG 23.23km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętla po polach
Niedziela, 16 sierpnia 2009 · dodano: 16.08.2009 | Komentarze 0
Nie mogłem usiedzieć przed kompem i musiałem choć na pół godzinki wyjść i się spocić. Bardzo dobrze i oby częściej. Chyba się jeszcze rowerem nie nacieszyłem.
Wcześniej zrobiłem owijkę na ramę pod łańcuch więc była okazja ją przetestować. Właściwie to miałem zamiar kupić jakiś ładny kawałek neoprenu na rzep z jakimś równie ładnym logo, ale przypadkiem znalazłem na balkonie zbunkrowany przez ojca kawałek starej dętki. Teraz to już była kwestia 5 minut, by przyciąć gumę i zamocować ją drutem. Całość wygląda całkiem elegancko, nic już nie dzwoni, nic się nie obija, no i 10 zeta zostało w kieszeni. Taką osłonę powinien montować producent, a tak, rower całkiem nowy, a z tyłu 15cm wygląda jak pogryzione przez wściekłego pitbula.
Muszę rzadziej zatrzymywać się na zdjęcia, bo i tak żadne nie wychodzą. Dzisiaj tylko jedno, bo już dawno nic nie było. Fajna ta wieżyczka, szkoda że zamieszkana przez milion głodnych komarów, a ja wpadłem akurat na kolację.
- DST 20.50km
- Teren 2.00km
- Czas 00:56
- VAVG 21.96km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Mycie
Sobota, 15 sierpnia 2009 · dodano: 15.08.2009 | Komentarze 0
Wymyłem dzisiaj rower, oczywiście w drodze powrotnej do domu musiałem wjechać w jakieś błoto i znowu go upieprzyć, a przy okazji i siebie. Z dwojga złego wolałem przejechać przez kałużę niż zaliczyć glebę. Dzisiaj miała być fotka z Bolko, ale brzydko wyszła. Następnym razem.
A trasa taka jak zwykle, czyli kurs na japoński i do domu, no i przez miasto z pętlą na Bolko. Inni jeżdżą sobie po Austrii i Czechach, a ja nie.
- DST 5.50km
- Czas 00:13
- VAVG 25.38km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Tylko na zajęcia
Środa, 12 sierpnia 2009 · dodano: 13.08.2009 | Komentarze 0
Szybki kurs na zajęcia z japońskiego i powrót do domu. Kilometraż niewielki. Wcześniej miał być jeszcze kurs do lasu, bo pociąg się zepsuł i nie byłem w pracy, ale jakoś nic z tego nie wyszło.
Nie ma wolnego w pracy (drugiej), nie ma łikendowego wypadu do Wiednia. Za tydzień wycieczka do Torunia, ale już bez rowerka. Może w sobotę wybiorę się na godzinkę na poligon.
- DST 42.00km
- Czas 01:56
- VAVG 21.72km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Parę następnych kilometrów
Poniedziałek, 10 sierpnia 2009 · dodano: 11.08.2009 | Komentarze 0
Parę razy przez miasto do pracy, jakaś Karolinka, Decathlon i zajęcia z japońskiego. Nie zawsze najkrótszą drogą.
- DST 85.00km
- Teren 15.00km
- Czas 04:57
- VAVG 17.17km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny tydzień jazdy
Czwartek, 6 sierpnia 2009 · dodano: 07.08.2009 | Komentarze 0
Licznik wskazał 200km. Ani to mało, ani to dużo. Powoziłem się trochę z jednego końca miasta na drugi, raz zahaczyłem o jezioro, raz o poligon. Zrobiłem kilka kółek na Bolko. Tak jak jeszcze niedawno na składaku mamy. No dobra, na składaku nie byłem na poligonie, ale i tak dawał radę.
Przez rower nie mam czasu na bieganie. Ostatnio doszły jeszcze zajęcia z japońskiego. Trzeba będzie jednak znaleźć trochę czasu i wybrać się gdzieś dalej.
Jeszcze widok na Opole z poligonu w Winowie i cepeliowa fota sarenek na Bolko.

- DST 12.00km
- Czas 00:55
- VAVG 13.09km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Powrót & ciekawostka
Czwartek, 30 lipca 2009 · dodano: 02.08.2009 | Komentarze 0
Wracamy na rowerach z Dębskiej Kuźni.
Ciekawostka z Opolszczyzny. W Chronstau wypasem bydła zajmują się kolarze.
- DST 40.00km
- Teren 10.00km
- Czas 02:25
- VAVG 16.55km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
&^%$@# bo się właśnie wkurzyłem
Środa, 29 lipca 2009 · dodano: 30.07.2009 | Komentarze 0
To chyba norma, że na każdym blogu jakiś wpis się nie zapisze. Dziś trafiło na mnie. No cóż, Szatan powiedział nie.
Co do samej wycieczki to plan był całkiem, całkiem, a wyszło tak jak zwykle. Koń by się uśmiał. Niezła reklama dla planów wycieczki rowerowej do Austrii.
Edit... Już mi trochę przeszło...
Plan wycieczki był krótki:
1. Jedziemy nad J. Srebrne przez Niwki.
2. Kto chce ten się kąpie.
3. Wracamy do Opola.
Wyjechaliśmy trochę zbyt późno jak na niezelektryfikowaną wycieczkę. Po drodze zgubiliśmy nasz szlak i musieliśmy się wracać tracąc czas. To chyba było takie molibdenowe "wyjdź, bo się zawali". No się się zawaliło jak wracaliśmy. Poszła jedna dętka. Akurat na niebie było już pięknie widać Wenus i na dodatek okazało się, że nikt nie ma lampy. Zaczęły się telefony po rodzinie i znajomych z prośbą o ratunek. Na szczęście udało się załatwić lawetę, ale 2/3 wycieczki i tak musiało wracać po ciemku, niby asfaltem, ale przez las czyli w zasadzie z zamkniętymi oczami. Trasę skróciliśmy i zamiast do samego Opola, pojechaliśmy do Dębskiej Kuźni gdzie czekała druga ekipa ratunkowa. Tam też zostawiliśmy rowery, by wrócić po nie następnego dnia. The end.
- DST 32.00km
- Teren 6.00km
- Czas 01:21
- VAVG 23.70km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień drugi
Wtorek, 28 lipca 2009 · dodano: 28.07.2009 | Komentarze 0
Problem z jazdą w terenie jest taki, że do "terenu" trzeba dojechać, przez miasto, asfaltem. I zamiast wożenia się po wioskach czy innych lasach wychodzi kolarstwo szosowe. No, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Wygląda na to, że szykuje mi się gdzieś w sierpniu łikendowa wycieczka kolejowo-rowerowa do Austrii. Pół trasy pociągiem, pół na rowerze. Celem ma być Wiedeń, po drodze zahaczymy o Brno i co tam ciekawego jeszcze będzie po drodze. Moja luba wyraziła chęć uczestnictwa w ww. wycieczce, trzeba więc będzie wyszykować jej Superiora model Różowa Damka. Ją samą też. Dzisiaj dzielnie rozpoczęliśmy treningi.

