Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi jasin z miasteczka Opole. Mam przejechane 1575.57 kilometrów w tym 710.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.73 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jasin.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2009

Dystans całkowity:115.00 km (w terenie 32.00 km; 27.83%)
Czas w ruchu:06:14
Średnia prędkość:18.45 km/h
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:28.75 km i 1h 33m
Więcej statystyk
  • DST 12.00km
  • Czas 00:55
  • VAVG 13.09km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrót & ciekawostka

Czwartek, 30 lipca 2009 · dodano: 02.08.2009 | Komentarze 0

Wracamy na rowerach z Dębskiej Kuźni.
Ciekawostka z Opolszczyzny. W Chronstau wypasem bydła zajmują się kolarze.




  • DST 40.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 16.55km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

&^%$@# bo się właśnie wkurzyłem

Środa, 29 lipca 2009 · dodano: 30.07.2009 | Komentarze 0

To chyba norma, że na każdym blogu jakiś wpis się nie zapisze. Dziś trafiło na mnie. No cóż, Szatan powiedział nie.
Co do samej wycieczki to plan był całkiem, całkiem, a wyszło tak jak zwykle. Koń by się uśmiał. Niezła reklama dla planów wycieczki rowerowej do Austrii.

Edit... Już mi trochę przeszło...

Plan wycieczki był krótki:
1. Jedziemy nad J. Srebrne przez Niwki.
2. Kto chce ten się kąpie.
3. Wracamy do Opola.
Wyjechaliśmy trochę zbyt późno jak na niezelektryfikowaną wycieczkę. Po drodze zgubiliśmy nasz szlak i musieliśmy się wracać tracąc czas. To chyba było takie molibdenowe "wyjdź, bo się zawali". No się się zawaliło jak wracaliśmy. Poszła jedna dętka. Akurat na niebie było już pięknie widać Wenus i na dodatek okazało się, że nikt nie ma lampy. Zaczęły się telefony po rodzinie i znajomych z prośbą o ratunek. Na szczęście udało się załatwić lawetę, ale 2/3 wycieczki i tak musiało wracać po ciemku, niby asfaltem, ale przez las czyli w zasadzie z zamkniętymi oczami. Trasę skróciliśmy i zamiast do samego Opola, pojechaliśmy do Dębskiej Kuźni gdzie czekała druga ekipa ratunkowa. Tam też zostawiliśmy rowery, by wrócić po nie następnego dnia. The end.




  • DST 32.00km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:21
  • VAVG 23.70km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień drugi

Wtorek, 28 lipca 2009 · dodano: 28.07.2009 | Komentarze 0

Problem z jazdą w terenie jest taki, że do "terenu" trzeba dojechać, przez miasto, asfaltem. I zamiast wożenia się po wioskach czy innych lasach wychodzi kolarstwo szosowe. No, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Wygląda na to, że szykuje mi się gdzieś w sierpniu łikendowa wycieczka kolejowo-rowerowa do Austrii. Pół trasy pociągiem, pół na rowerze. Celem ma być Wiedeń, po drodze zahaczymy o Brno i co tam ciekawego jeszcze będzie po drodze. Moja luba wyraziła chęć uczestnictwa w ww. wycieczce, trzeba więc będzie wyszykować jej Superiora model Różowa Damka. Ją samą też. Dzisiaj dzielnie rozpoczęliśmy treningi.


Kategoria 3 / inne


  • DST 31.00km
  • Teren 16.00km
  • Czas 01:33
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsza jazda

Poniedziałek, 27 lipca 2009 · dodano: 27.07.2009 | Komentarze 1

27 lipca 2009, pół godziny po Teleekspresie stary Olpran przeszedł na emeryturę zajmując honorowe miejsce w piwnicznej alei zasłużonych w oczekiwaniu na złodzieja, który rozwiąże kwestię zbytniego jej zagracenia. Zakupy poprzedziły oczywiście godziny przeszukiwań googla i obliczeń czy starczy, czy niestarczy i jak długo trzeba będzie oddawać.
...powiedzmy, że tu kupuję rower...
Na początek runda honorowa wokół osiedla, później sprint po lesie między drzewami. Działa. Następnie wprowadzenie wehikułu do mieszkania. Po rutynowych oględzinach cała rodzina przyjęła przez aklamację słuszność decyzji o zakupie. Garaż urządziłem w przedpokojo-korytarzu, zaraz obok skrzypiącego składaka mamy i NRDowskiego rowerka stacjonarnego, który pamięta jeszcze czasy Hesslicha. Cała trójka wygląda malowniczo na tle fototapety typu "łabędź w parku".
Rower miał być czarno-pomarańczowy, ale jest czarno-szary, jakoś ujdzie. Dali za free licznik Sigmy za 65 złociszy więc nie spłukałem się do cna. Zapomniałem za to o koszyku na bidon i dzwonku. Chociaż lepsza byłaby pewnie wielka trąba. No i na następną wypłatę trzeba będzie kupić coś na głowę.
Jak jutro dyrektor nie da oznak życia to jadę z kumplem w trasę. Oby nie dał.
Koniec lania wody.


Kategoria 3 / inne