Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi jasin z miasteczka Opole. Mam przejechane 1575.57 kilometrów w tym 710.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.73 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jasin.bikestats.pl
  • DST 59.00km
  • Teren 39.00km
  • Czas 04:45
  • VAVG 12.42km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jura - dzień 2

Czwartek, 4 sierpnia 2011 · dodano: 07.08.2011 | Komentarze 0

Dzień drugi: Paczółtowice - Pilica

Po śniadaniu i spakowaniu wszystkich rzeczy dzień zaczęliśmy standardową przygodą, czyli wymianą dętki. Jak zacząłem pakować graty to wszystko było ok, jednak w pewnej chwili zeszło z koła powietrze i nie chciało wrócić. W drogę ruszyliśmy ok. 11 więc dosyć późno, ale najedzeni i wypoczęci. Jedziemy przez Racławice i Zawadę do Olkusza gdzie po zrobieniu zakupów ruszamy dalej kierując się na Krzywopłoty, gdzie planujemy drugi nocleg, tym razem pod namiotem. Jedzie się bardzo przyjemnie i szybko dojeżdżamy na kemping. Właścicielka jednak gdzieś pojechała i ma wrócić za godzinę albo dwie, nie chce mi się na nią czekać więc namawiam Gosię do dalszej drogi na nasteępne pole namiotowe, które znajduje się w Złożeńcu. Droga była dosyć ciężka, sporo podjazdów, króre porządnie męczyły. Na miejscu okazuje się, że rzeczone pole namiotowe to "agroturystyczne" wolne pokoje u sołtysa. Drugie miejsce, od którego radzę się trzymać z daleka. Nie wiem jak ktoś tak chamski jak sołtys tej wiochy może nawet próbować zarabiać na turystach. Półnagi, zawieszony na płocie, z kiepem w kąciku ust, pochłonięty rozmową ze "szwagrem", wypuścił chmurę dymu i poinformował, że wszystko zajęte. Scena jak z filmu Barei. Olewamy zagrodę sołtysa i ruszamy do Smolenia, gdzie ponoć można wynająć pokój. Przegapiamy nasz zjazd i przpadkiem kierujemy się prosto na Pilicę. Tam już ściemnia się na dobre i postanawiamy poszukać jakiejś łąki i na mniej rozbić obóż. Tu akurat mieliśmy szczęście, bo nadające się miejsce znaleźliśmy bardzo szybko tuż pod Pilicą. Rozbijamy obóz, pakujemy wszystkie graty do namiotu i zabezpieczamy rowery. Na kolację jemy chińskie zupki i trochę słodyczy.
Na niebie nie było ani jednej chmurki i więcej gwiazd widziałem tylko w Tatrach. Trochę nie dawały spać nocne odgłosy i węszące wokół namiotu wioskowe psy. Pierwsza noc Gosi pod namiotem, na dodatek na dziko przy lesie. No, ale koniec końców nikt nas z tamtąd nie przegonił, a rowery zastaliśmy rano tam gdzie je wieczorem zostawiliśmy. Fajna przygoda.


Kategoria 2 / długie



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zyokr
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]