Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Luty1 - 0
- 2016, Kwiecień1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2013, Sierpień4 - 0
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec5 - 4
- 2011, Czerwiec4 - 0
- 2010, Sierpień1 - 0
- 2010, Czerwiec2 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Sierpień6 - 0
- 2009, Lipiec4 - 1
- DST 50.00km
- Teren 30.00km
- Czas 03:50
- VAVG 13.04km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Jura - dzień 1
Środa, 3 sierpnia 2011 · dodano: 07.08.2011 | Komentarze 0
Jedna z trakcji tegorocznego urlopu wakacyjnego to wycieczka po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej po Szlaku Orlich Gniazd w wersji rowerowej. Jedziemy we dwójkę z Gosiulą gotowi na przygody. W sakwach namiot, śpiwory, mała kuchenka turystyczna, trochę ubrań i parę zupek chińskich. Pogoda zapowiada się nieźle, a nasz pociąg opóźniony jest tylko trochę.
Dzień pierwszy: Kraków - Paczółtowice
Zaczęliśmy od błotnistych podjazdów. Później zgubiliśmy szlak na zjazdach, co przy prędkości 50 km/h nie było trudne i musieliśmy zrobić mały objazd z Kleszczowa do Brzoskwini przez Aleksandrowice. Później już lekko poszło przez lasy, przez Rudno do Krzeszowic. Nie wiem dlaczego poprowadzono szlak przez środek tej mieściny. Nie dość, że rozkopana to jeszcze żadnych oznaczeń którędy jechać. W takich miejscach jak to najlepiej widać minusy Szlaku. Im większe miasto tym gorzej lub wogóle nieoznaczone i ciężej przez nie przejechać. Czasami co chwila trzeba było się zatrzymywać i zaglądać na mapę tracąc przy tym mnóstwo czasu. W Krzeszowicach kupiliśmy bagażnik do roweru Gosi. Gorąco odradzam zakupy w rupieciarni gwarnie zwanej sklepem rowerowym. Strasznie chamski sprzedawca nie znający się na swojej pracy i tyle. Po nerwówie z bagażnikiem pojechaliśmy dalej do Paczółtowic gdzie spędziliśmy pierwszą noc. Robiło się już późno i parę podjazdów przed wsią nieźle nas wymęczyło. Popytaliśmy miejscowych i okazało się, że na końcu wsi jest gospodarstwo agroturystyczne gdzie za 35zł/os. można wynająć pokój. Nie wiem czym się różni taka "agroturystyka" od normalnych "noclegów" czy "wolnych pokoi".

