Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi jasin z miasteczka Opole. Mam przejechane 1575.57 kilometrów w tym 710.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.73 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jasin.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

2 / długie

Dystans całkowity:799.86 km (w terenie 411.00 km; 51.38%)
Czas w ruchu:48:08
Średnia prędkość:16.62 km/h
Maksymalna prędkość:74.00 km/h
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:61.53 km i 3h 42m
Więcej statystyk
  • DST 51.16km
  • Teren 30.00km
  • Czas 03:26
  • VAVG 14.90km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsza dłuższa wycieczka w tym roku

Sobota, 4 czerwca 2011 · dodano: 11.06.2011 | Komentarze 0

Nie było oficjalnego rozpoczęcia sezonu, bo i poprzedni nie został zakończony. Codziennie robiłem i robię jakieś 11km do i z pracy. Nawet jak zimą napadało śniegu po kolana dzielnie parłem przed siebie. Rower jakoś to wytrzymał, ja także. Rocznie uzbierałby się niezły kilometraż, no ale takie wpisy wolę sobie darować. Zresztą rower to mój podstawowy i ulubiony środek transportu, korzystam z niego przy prawie każdym wypadzie do centrum czy odwiedzin u rodziców, zapisywanie każdego z nich to nie jest najlepszy pomysł. Z drugiej strony wożenie się bez konkretnego celu czy z góry ustalonej trasy to także wycieczka.

Powoziliśmy się z Szymonem po opolszczyźnie. Na wschód od Opola. I w sumie nie było by w tym nic ciekawego, oprócz oczywiście sielskich widoków opolskich wsi, zapachu lasów i przyjemności z samej jazdy, gdyby nie urodziła nam się nowa świecka tradycja. Szymonowi poszła opona. Ostatnim razem jak wybraliśmy się razem na rowerach za Opole zdarzyło się dokładnie to samo, choć tym razem wyglądało to na uszkodzony wentyl. Zaraz za Spórokiem z tylnej opony zaczęło schodzić powietrze. Próby dopompowania koła nic nie dały więc po krótkiej burzy mózgów ruszyliśmy do Staniszczy Małych, zawsze to jakaś cywilizacja, a i kolej żelazna dotarła już w tamte rejony więc w razie "W" będzie się jak ratować. Pod warunkiem, że złapiemy jakiś pociąg. W sobotę wieczorem na tej trasie nie ma dużego ruchu, na szczęście wziąłem lampy do roweru więc nocny powrót do domu będzie możliwy. Zamieniliśmy się rowerami i ja jako trochę lżejszy jechałem na kole bez powietrza. Co gorsza, dętka przesunęła się wewnątrz opony, a wentyl schował trochę do środka przez co za każdym obrotem koła rower podskakiwał masując boleśnie moje cztery litery. I tak przez parę kilometrów do stacji w Staniszczach, gdzie okazało się, że mamy cholerne szczęście, bo za 15 minut odjeżdża ostatni pociąg do Opola. Dobrze, że przynajmniej bilety nie były najdroższe. W weekend każdy rower jedzie za złotówkę, a do tego promocja "raz, dwa, trzy i ty" i wyszło jakieś 12 zł za wspólny bilet o długości 47 cm do Suchego Boru. Droga do domu podobna jak z centrum miasta, lepiej jednak jechać ulicą przez las niż tłuc się przez betonowisko.


Opuszczony dworzec kolejowy w Spóroku.




  • DST 67.00km
  • Teren 67.00km
  • Czas 02:53
  • VAVG 23.24km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niemodlin i Tułowice

Czwartek, 12 sierpnia 2010 · dodano: 18.08.2010 | Komentarze 0

Poprzednie pięćdziesiąt parę km to był w sumie spontan. Tym razem plan był, tyle że ograniczał się do "zrobienia 6 dych". Pogoda była całkiem znośna, choć cały czas dosyć mocno wiało. Sama droga też nie była najgorsza, ale na amorze z kołem 2,25" ledwo dawałem jechać 30km/h. Zdecydowanie wolę leśne wertepy.

Trzymałem się asfaltu i nie zajeżdżałem na pola. Moja trasa wygląda mniej więcej tak:
Z ZWMu przez Zaodrze na Niemodlin przez Chróścinę, Wawelno i Prądy, za Sosnówką zamiast jechać prosto skręciłem na Gościejowice, trasa poznana przy okazji remontów niemodlińskich dróg. W Niemodlinie na rynku(?) uzupełniam zapas płynów i dalej przez Wydrowice do Tułowic, gdzie robię krótki postój nad jeziorem. Dalej przez Skarbiszowice do Szydłowa. Robię parę fotek na dworcu i zajeżdżam pod cegielnię. Dalej to już prosta droga (której nie było na mojej starej mapie) przez Komprachcice i Chmielowice do Opola. Wycieczkę kończę na Malince, na pierogach u mamy :)

Szynobus do Nysy na stacji w Szydłowie.



PS. Kotki okazały się kocurkami.




  • DST 57.00km
  • Teren 45.00km
  • Czas 02:53
  • VAVG 19.77km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Sprzęt Unibike Evolution
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tour de Turawa

Niedziela, 27 czerwca 2010 · dodano: 03.07.2010 | Komentarze 1

Wolna niedziela, a ja cały zły. Wsiadłem na rower i zacząłem jechać. Nic mnie nie chciało rozjechać więc skręciłem do lasu. Dojechałem do Zawady nową drogą. Później jeszcze do wałów pod Kotorzem. Zacząłem jechać dookoła jezior i tak licznik pokazał 57. W drodze powrotnej polami przez Zbicko strasznie mnie wytrzęsło i na drugi dzień bolał mnie tyłek.
Do wycieczek długich będę wrzucał 50km i więcej.

I jeszcze fotka plaży nad J. Średnim.