Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Luty1 - 0
- 2016, Kwiecień1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2013, Sierpień4 - 0
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec5 - 4
- 2011, Czerwiec4 - 0
- 2010, Sierpień1 - 0
- 2010, Czerwiec2 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Sierpień6 - 0
- 2009, Lipiec4 - 1
- DST 32.00km
- Teren 20.00km
- Czas 01:47
- VAVG 17.94km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Śniadanie nad jeziorem
Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 · dodano: 27.08.2011 | Komentarze 0
Pomysłem na poniedziałkowy relaks było śniadanie nad jeziorem. Zabraliśmy zatem parówki, bułki, kawę i trochę gratów, w tym kuchenkę turystyczną. Nad jezioro dojechaliśmy standardową trasą przez Niwki. Znaleźliśmy nie najgorsze miejsce na wale gdzieś przed Kotorzem, potem ugotowaliśmy wodę, zrobiliśmy kawę, zagrzali parówki i w końcu wszystko zjedliśmy. Na koniec wszystko ładnie posprzątaliśmy i wróciliśmy tą samą drogą do domu. A Turawa, jak Turawa, dosyć zielono, ale nawet aż tak nie śmierdziało i dało się zjeść, hehe.
Piknik marzył się nam już od bardzo dawna i w sumie nie wiem dlaczego wcześniej na żaden nie pojechaliśmy. W końcu wystarczy zapakować trochę żarcia do torby i wyjechać gdzieś za miasto. Dobre chęci przychodzą łatwo, gorzej z realizacją planów. Chociaż nawet nie, bo jak już coś dobrze zaplanuję to prędzej czy później to zrealizuję.

