Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Luty1 - 0
- 2016, Kwiecień1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2013, Sierpień4 - 0
- 2013, Lipiec1 - 0
- 2012, Marzec2 - 0
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec5 - 4
- 2011, Czerwiec4 - 0
- 2010, Sierpień1 - 0
- 2010, Czerwiec2 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Sierpień6 - 0
- 2009, Lipiec4 - 1
- DST 18.00km
- Teren 1.00km
- Czas 01:20
- VAVG 13.50km/h
- Sprzęt Unibike Evolution
- Aktywność Jazda na rowerze
Pola za Opolem
Czwartek, 25 lutego 2010 · dodano: 26.02.2010 | Komentarze 0
Tośmy sobie z Szymonkiem pojeździli. Dwa dni i prawie cały śnieg na polach stopniał. Ostał się tylko ten na drogach, ale już nie taki twardy i dało sie jakoś jechać. Tyle, że wody pełno i błota coraz więcej. Nie powiem, po takim syfie jeździ się bardzo fajnie, ale mycie roweru i pranie ciuchów to już żadna frajda. Nie ma bata, trzeba kupić błotniki, albo jakieś nieprzemakalne gacie.
Objechaliśmy najbliższą okolicę. Niedaleko budują drugą Karolinkę. Nie zazdroszę lekarzowi, który buduje sobie domek koło kolegi lakarza na skraju miasta, pośród pól, prawie pod lasem. I tak, najpierw rzucają między nim a lasem obwodnicę, czyli okna od północy może w zasadzie zamurować. Lasu i tak już nie widać, a i hałas będzie mniejszy. Do jesieni mogą zamurować także to od zachodu, bo dosłownie paręnaście metrów dalej idzie pełną parą budowa centrum handlowego. A kiedyś było tu tak cicho i spokojnie.

